Bylibyśmy zdecydowani na bardziej zdecydowane kroki – rozmowa z Janem Kilianem w Gazecie Kociewskiej

Rozmowa z Janem Kilianem, posłem na Sejm RP z ramienia Prawa i Sprawiedliwości udzielona Gazecie Kociewskiej

– Zacznijmy od obwodnicy. Ostatnio zrobiło się gorąco wokół drugiego wariantu przebiegu starogardzkiej obwodnicy. Mieszkańcy protestują. Czy mógłby Pan powiedzieć, który wariant Pan konkretnie popiera? Czy jest szansa na taką deklarację?
– Najpierw dwa słowa wstępu, zanim odniosę się do zapytania. Każdy wariant wiąże się z pewnymi niesprawiedliwościami, to jest oczywiste, to nie podlega dyskusji. Zawsze będą poszkodowane pojedyncze osoby, czy nawet przedsiębiorstwa i instytucje. Nie ma od tego odwrotu. Wtedy kiedy chcemy dokonać czegoś na większą skalę to takie szkody są nieuniknione. Niemniej faktem jest też, że czasami pewne decyzje dotykają całych zbiorowości ludzkich. To już jest niewłaściwe. W takim układzie trzeba uszanować zdanie tej zbiorowości, która ma wizję określoną. To w miarę możliwości trzeba rozpatrywać. Dotychczas jako najwłaściwsze warianty wskazywałem warianty skrajne – północny i południowy. Bezwzględnie wyrzucałem ze swojej świadomości możliwość wprowadzenia wariantu pierwszego i drugiego, dlatego że wariant pierwszy pochodzi z innej epoki. To jest coś co powstawało chyba nawet już w latach 70., natomiast drugi wariant to jest coś, co miało poprawić pierwszy wariant. To jest zupełnie nowy twór, który moim zdaniem w jakimś sensie zabezpiecza interesy mieszkańców, jeśli chodzi o wygodę korzystania z tej obwodnicy, którą trudno nazwać obwodnicą. Natomiast zagrożenie dla środowiska, które niesie wprowadzenie wariantu drugiego powoduje, że ja bezwzględnie odrzucam możliwość realizacji takiego wariantu i będę wspierał mieszkańców. Będę wspierał interesy osób, które czują się zagrożone. Co do tego nie mam wątpliwości. Z tego co wiem, z materiałów, które do mnie dotarły, a są to opinie bardzo poważnych instytutów jak np.: Państwowy Instytut Geologiczny czy Państwowy Instytut Badawczy, które jednoznacznie podkreślają niebezpieczeństwo skażenia wody pitnej. Przecież tu już nie chodzi o same koszty, ale też o zabezpieczenie zdrowia ludzkiego. Nie można nie wspomnieć o czymś takim jak zaburzenie równowagi wód gruntowych. Sam wiem o tym, że w wielu miastach na skutek takich czy innych budów woda obniża się. Nawet na mojej posesji woda stała bardzo wysoko. Domy wokół miały poważne z tym problemy. Na skutek pewnych zmian w infrastrukturze ten poziom wody się obniżył. W tym wypadku bardzo prawidłowo i na korzyść mieszkańców. Ale tam, kiedy są zagrożone pola upraw ekologicznych, to jest groźba wręcz likwidacji dużego zakładu zatrudniającego ponad setkę osób. Nieuniknione będzie zlikwidowanie wielu studni, które stanowią ok. 30-40% ogólnych możliwości eksploatacyjnych ujęcia. To jest sprawa, która zasługuje na przyjrzenie się jej bardziej wnikliwie.

– Minęło już pół roku odkąd został Pan Posłem. Co zmieniło się w Pana życiu? Jak ono teraz wygląda?
– Najbardziej zmieniło się moje życie osobiste. Jeżeli chodzi o zajęcia zawodowe to od dłuższego czasu jestem działaczem samorządowym, społecznym i tutaj te obowiązki były czymś normalnym. Przeorganizowanie mojego życia osobistego ze względu na wyjazdy do Warszawy jednak zakłóciło mój byt rodzinny. Przede wszystkim ze szkodą dla mojej małżonki, z którą przez ostatnie lata pracowałem i byliśmy ze sobą na co dzień. W tej chwili ona pozostaje sama.

– Jak często Pan wyjeżdża?
– Generalnie połowę czasu spędzam w Warszawie a połowę w miejscu zamieszkania, w Starogardzie.
Gdyby jednak to słyszała moja małżonka, to pewnie by się oburzyła, ponieważ nawet wtedy, gdy przyjeżdżam do Starogardu, to mnie i tak w domu nie ma. No trudno. Takie są obowiązki Posła, który musi nie tylko uczestniczyć w różnych wydarzeniach okolicznościowych, ale także spotkaniach z mieszkańcami, słuchać problemów mieszkańców i starać się pomagać w ich rozwiązaniu. To zajmuje czas nie tylko mnie ale i moim współpracownikom.

– Z jakimi problemami zgłaszają się mieszkańcy. Na co narzekają?
– Muszę powiedzieć, że na tym etapie przeważnie zgłaszają się mieszkańcy z problemami, które są pewnego rodzaju konfliktami ograniczającymi się do pojedynczych osób. Zgłaszają się z problemami, które są często nierozwiązane przez dziesiątki lat. Niestety nie mam takiej siły sprawczej, która pozwoliłaby rozwiązać problemy prawne, które nagromadziły się przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Zdarzają się też sprawy, które dotyczą zbiorowości zawodowych i określonych grup społecznych, tak jak sprawa ratowników z Kociewskiego Centrum Zdrowia. Myślę, że zajęcie przeze mnie bardzo określonego stanowiska w tej sprawie w jakiś sposób przyczyniło się do rozwiązania tego problemu.

– Wiemy, że udało się uzyskać kompromis…
– Z wieści, które do mnie dotarły jest mowa o kompromisowej stawce 19 zł. Nie jest to zbyt wygórowana stawka godzinowa. W dalszym ciągu pozostaje najniższą w województwie. Rozumiem, że zarząd nie może podjąć z dnia na dzień jakiś zasadniczych decyzji poprawiających byt ratowników, ale liczę na to, że z czasem znajdą się dodatkowe środki na zaspokojenie ich potrzeb. To są osoby, które bardzo często ratują nam życie, to są osoby, które zastępują nam lekarza. Takie osoby bezwzględnie zasługują na docenienie.

Zgłosili się do mnie także salowi ze Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Kocborowie. Ci pracownicy wykonują tam bardzo trudne zadania. Pracują w bardzo trudnych, niejednokrotnie niebezpiecznych warunkach, a ich płaca jest poniżej minimum socjalnego. Co przy porównaniu z płacami lekarzy jest nie tylko niesprawiedliwe ale i poniżające dla tych pierwszych.

– Wczoraj prezydent Andrzej Duda gościł w Kwidzynie. Starogardzianie dopytują, kiedy można się spodziewać prezydenta w Starogardzie?
–  Zadano mi kilkadziesiąt razy to pytanie, kiedy prezydent ponownie pojawi się w Starogardzie. To oczywiście nie będzie takie łatwe, ze względu na to, że pan prezydent w Starogardzie już był i ma na głowie miejsca, których jeszcze nie odwiedzał.  Chcę podkreślić jedno – Pan prezydent jeździ po całym kraju z konkretnym przesłaniem -odbudowa państwa polskiego- naszym wspólnym zadaniem i nas obywateli i przedstawicieli władzy . Tak więc – przyjazd prezydenta jest, powinien być dla nas zobowiązaniem, że pomożemy w realizacji „dobrej zmiany”, zmiany, którą wybrali Polacy 25 października 2015 r. Dziś, nie można liczyć tylko na prezydenta i rząd – potrzebne są – zrozumienie i cierpliwość. O to prosił Pan prezydent, zapewniając, że wszystkie obietnice zostaną zrealizowane, ale po kolei, spokojnie. Spokój i ufność -są niezbędne do wypracowania najlepszych ustaw i wprowadzenia ich w życie. Tak więc, chcemy kolejnej wizyty Prezydenta Dudy, ale musimy ze swej strony okazać wsparcie i zaufanie.

– Chciałabym poruszyć temat programu „Mieszkanie +”. Czy w Starogardzie również będzie szansa na te lokale? Jak będzie wyglądał ten przydział?
– To jest program, który na dobrą sprawę jest w przygotowaniu. W tej chwili są jedynie zalążki. Pewna główna idea już powstaje i na pewno będzie dotyczyła również Starogardu, nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Bardziej szczegółowo odniosę się do tego później. Ale powiem w ten sposób: Nasi oponenci polityczni z pewną zazdrością podchodzą do tej sprawy, wręcz zarzucają swoim dotychczasowym mentorom, dlaczego oni tego nie zaproponowali. Jeżeli obywatel odkłada pieniążki na czynsz, na koszt utrzymania lokalu, czemu część tych pieniędzy nie może być lokowana jako przyszły jego udział we własności tego lokalu? To są bardzo proste mechanizmy, ale wymagały bardzo odważnych decyzji z punktu widzenia państwa. Jeżeli widzimy tylko korzyść określonej grupy zawodowej, która ma zarobić na takim czy innym sposobie budowania, to nie prowadzi do niczego, bo niczego innego się na tym nie zbuduje. Widzenie tego problemu w skali całego kraju i stworzenia mechanizmów, które pozwolą na wprowadzenie porządku jak uzyskiwanie własności danego lokalu z upływem czasu, po to żeby powoli dojść do całkowitej własności. To jest zadanie rewolucyjne.

-Poseł Neumann zapowiada, że PO jeśli wygra kolejne wybory to uczyni program „500+” sprawiedliwym. Czy ma Pan także takie poczucie niesprawiedliwości tego programu?
– Chciałbym się odnieść w sposób bardziej dosadny, ale nie lubię odnoszenia się personalnego, dlatego ustosunkuję się do tego bardziej ogólnie. To jest czysta hipokryzja. Jeśli w kampanii wyborczej nasi oponenci twierdzą cały czas, że program „500+” jest złym programem, na który Polski nie stać, a w momencie kiedy zobaczyli, że my naprawdę realizujemy ten program, to u nich się zmienia optyka. Przyjmują nasze racje i są niezadowoleni z tego, że tylko od drugiego dziecka. Zarzucają nam setki kłamstw, kiedy wiemy doskonale co mówiliśmy w czasie kampanii wyborczej. Wiadomo, że z kontekstu wyrwać słowa zawsze można. Jeżeli się uczciwie podejdzie do sprawy, nie tylko medialnie, to widać jaki był sposób myślenia nasz i jaki naszego oponenta politycznego. W tej chwili rzeczywiście weszli w grząski grunt i nie mają wyjścia. Muszą popierać to co my stworzyliśmy, co my zbudowaliśmy, bo to jest wspaniała rzecz. Tysiące złożonych wniosków, konkretne wypłaty, które są konkretną pomocą dla rodzin. Co ciekawe, 1/3 wniosków została złożona elektronicznie. To też świadczy o poziomie osób, które korzystają z tej pomocy i mówienie w tym momencie o tym, że jakaś patologia może tu wkraczać, to jest nieprawda. To jest program, który pomaga zwykłym ludziom, przeciętnym osobom.

– Czy widzi Pan szansę na współpracę z Posłem Neumannem na lokalnej arenie?
– Myślę, że chęć podejścia do problemów infrastrukturalnych Starogardu, powiatu starogardzkiego jest jak najbardziej tą płaszczyzną, na której możemy pomagać mieszkańcom. Mając przynajmniej podobne zdanie, widząc te same potrzeb mieszkańców, jak choćby obwodnica. Uważam, że czas miniony jest rzeczywiście czasem straconym. Można było w tym zakresie więcej poczynić, no ale wolę patrzeć w przyszłość i widzieć sprawy, które są przed nami, a nie zajmować się tym co pozostawiła Platforma Obywatelska po swoich rządach.

– Często mówi się, że politycy przed kamerami się kłócą, a prywatnie poklepują się po plecach. Jakie są Wasze relacje?
– Ja odpowiem za siebie. Sala posiedzeń, czy sale komisji sejmowych to jest płaszczyzna, na której ścieramy się na różne wizje naszych działań. Jeżeli ten moment mija to ja nie lubię rozmawiać na tematy kontrowersyjne poza tymi oficjalnymi miejscami, czy poza miejscami, gdzie się spieramy w obecności mediów. Uważam, że jest to prawidłowe i spotykając się na korytarzu sejmowym z Posłem Neumannem wymieniamy się raczej uprzejmościami.

– Jak Pan ocenia starogardzkie samorządy z perspektywy posła? Teraz pewnie ma Pan większe porównanie.
– Kilka tygodni temu byłem na Podkarpaciu i to były bardzo przyjemne dwa dni. Miałem kontakt z kilkoma samorządami kilku miast, kilku gmin oraz z Marszałkiem Województwa. W tych spotkaniach towarzyszyły nam także osoby opcji nam przeciwnej. Mimo to znajdowano porozumienie dla miejscowych potrzeb. Byłem tym naprawdę zbudowany, jak można pozytywnie myśleć w dobrej atmosferze. Tego mi tutaj bardzo brakuje.
Dochodzą do mnie sygnały z centrum Polski o zgodzie i większym poszanowaniu. Nie chcę ujmować naszym samorządom, ale jest wiele do zrobienia w tej materii. Uważam, że jest możliwość w wielu kwestiach do poprawy. Główne zadania nas tu jednoczą, myślę, że rok temu, czy dwa lata temu było lepiej. Nie chcę wchodzić dokładnie w szczegóły ale mam wrażenie, że polityka odciska wzajemne piętno, kiedy osoby nie czują potrzeby wspólnej rozmowy.

– Co, Pana zdaniem, jest realne do zrobienia w Starogardzie w czasie tej kadencji? Jak będzie wyglądał Starogard po tych kilku latach?

Jest kilka tematów. Poza oczywistymi inwestycjami infrastrukturalnymi jak remont takiej czy innej ulicy, wybudowanie parkingu czy placu zabaw. Rozumiem, że Pani redaktor pyta mnie o coś szczególnego. Chciałoby się widzieć Rynek odświeżony w sposób kapitalny. Wiem o trudnościach w ściągnięciu środków na to. Na pewno centrum komunikacyjne Starogardu będzie wizytówką miasta. Teraz dworzec tak PKP jak i PKS jest potężną plamą na honorze. Połączenie ładnego wizerunku centrum komunikacyjnego z poprawą ciągu Alei Wojska Polskiego – gdyby udało się to zrealizować, to byłoby dobrze. Nie ze wszystkiego jestem zadowolony, jeśli chodzi o to co dzieje się w Starogardzie. Uważam, że przy samodzielnym rządzeniu przez Prawo i Sprawiedliwość, bylibyśmy gotowi na bardziej zdecydowane kroki. To wpisywałoby się bardzo dobrze w program mieszkanie plus.W tych sprawach pan prezydent zachowuje wstrzemięźliwość, ale najważniejsze, że w jakiś sposób się porozumiewamy. Jestem zadowolony z tej współpracy.
– Dziękuję za rozmowę

(…) Cały wywiad w gazetowym wydaniu GAZETY KOCIEWSKIEJ lub pod linkiem

http://www.kociewiak.pl/artykul/45436/stolik-kociewski-bylibysmy-gotowi-na-bardziej-zdecydowane-kroki